To dobry czas, by rozmawiać z lekarzem o szczepieniach. „Chodzi nie tylko o grypę i COVID”

Dodano:
Szczepienia seniorów Źródło: Shutterstock / Halfpoint
Październik to dobry czas, by porozmawiać z lekarzem rodzinnym o szczepieniach. Dotyczy to nie tylko szczepienia przeciw grypie, ale także ochrony przed innymi chorobami, takimi jak zakażenia pneumokokowe, RSV czy półpasiec – mówi dr Justyna Tymińska, lekarz rodzinna. Nie ma tygodnia żebyśmy nie przyjmowali do kliniki pacjenta z ciężkim półpaścem – dodaje prof. Tomasiewicz.

Po raz pierwszy widać wyraźny wzrost liczby osób zaszczepionych w Polsce. Szczególnie dotyczy to osób po 65. roku życia, dla których wiele szczepionek znajduje się na liście „S”. Szczepienia dla tej grupy są szczególnie ważne, gdyż wraz z wiekiem słabnie odporność, infekcje mają cięższy przebieg, częstsze są powikłania. Dotyczy to też osób z chorobami współistniejącymi, takimi jak astma, POChP, cukrzyca czy choroby serca.

Jesteśmy przed sezonem infekcyjnym, ale problemem są też infekcje całoroczne

– Na podstawie tego, co działo się w ubiegłych latach, możemy prognozować, jak będą wyglądać najbliższe miesiące. Zawsze dużym problemem jest grypa. Dzięki nowoczesnej diagnostyce wiemy, że w grupie chorób grypopodobnych często występowały zakażenia RSV, które są zagrożeniem nie tylko dla małych dzieci, ale też dla osób starszych. Na pewno będą również zachorowania na COVID-19. Choć nie w takiej skali jak w pandemii, to jednak dla wielu osób te infekcje także mogą być groźne – mówi prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz, krajowa konsultant w dziedzinie epidemiologii.

Oprócz infekcji sezonowych problemem są też choroby, które mogą wystąpić przez cały rok, jak półpasiec. – Powikłania po półpaścu w postaci silnego bólu mogą być bardzo intensywne i utrzymywać się przez wiele miesięcy, a nawet lat. Również przez cały rok mogą wystąpić zakażenia pneumokokowe; groźna jest zwłaszcza inwazyjna choroba pneumokokowa, która wiąże się z częstą hospitalizacją i wysoką śmiertelnością – dodaje prof. Paradowska-Stankiewicz.

Dlatego październik to dobry czas, żeby porozmawiać z lekarzem rodzinnym na temat szczepień. Nie tylko przeciw grypie, ale też innym chorobom, jak półpasiec, zakażenia RSV czy pneumokokowe.

– Taką rozmowę może zainicjować pacjent, choć uważam, że jest to też rola lekarza – zaznacza dr n. med. Justyna Tymińska z Zarządu Oddziału Mazowieckiego Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej.

– Gabinet lekarza rodzinnego to dobre miejsce na taką rozmowę, zwłaszcza że przy okazji szczepienia przeciw grypie można od razu powiedzieć pacjentowi o innych szczepieniach, np. przeciw RSV czy półpaścowi. To szczególnie ważne w przypadku osób starszych, dla których zachorowania są groźne, a szczepienia bezpłatne. Podczas jednej wizyty można od razu zaszczepić pacjenta dwoma czy nawet trzema preparatami. Gdy zaczynałam pracować, nawet mi się nie marzyło, że będziemy mieć tyle możliwości szczepień, jak to jest obecnie – przyznaje dr Tymińska.

Polacy coraz chętniej się szczepią. Przodują osoby starsze

Sezon infekcyjny 2025/2026 i 2026 rok może okazać się punktem zwrotnym, jeśli chodzi o podejście Polaków do szczepień. Liczba osób zaszczepionych wzrasta: zarówno przeciw grypie, jak innym chorobom, w przypadku których szczepienia znalazły się w refundacji i na listach dla seniorów (RSV, półpasiec). – Największy wzrost widać, jeśli chodzi o szczepienia przeciw grypie: w sezonie 2023-2024 zaszczepiło się 1 mln 600 tys., a w sezonie 2025-2026: 2 mln 300 tys. Podobnie jest z RSV: w sezonie 2024-2025 zaszczepiło się niespełna 72 tys. osób, a w ubiegłym już 627 tys. osób. Ogromne znaczenie miała refundacja szczepień przeciw RSV (szczepienia są bezpłatne dla kobiet w ciąży i osób powyżej 65. roku życia) – mówi Agata Kubel-Grabau z Departamentu Promocji Zdrowia i Komunikacji Społecznej Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS). Wzrasta też liczba osób szczepiących się przeciw półpaścowi: z 14 tys. w 2024 roku, 177 tys. w 2025 roku. Do połowy września 2026 r. już zaszczepiło się 161 tys. osób (dane CeZ).

Zwiększenie liczby osób zaszczepionych to efekt edukacji, ale też lepszej dostępności do szczepień.

Dla osób powyżej 65 lat bezpłatne są obecnie szczepionki:

  • przeciw grypie, RSV, COVID-19;
  • w przypadku szczepienia przeciw półpaścowi i pneumokokom – szczepienie jest bezpłatne dla osób powyżej 65. roku życia mających choroby współistniejące

Ogromne znaczenie dla wzrostu liczby osób zaszczepionych jest możliwość prowadzenia szczepień przez pielęgniarki, a zwłaszcza przez farmaceutów w aptekach. W tym przypadku „odpada” konieczność krążenia między przychodnią a apteką, gdyż farmaceuta może od razu zakwalifikować pacjenta do szczepienia i zaszczepić.

– Mamy już prawie 2500 punktów aptecznych, w których można szczepić. Farmaceuci szczepią przeciw 26 chorobom, a podanie 18 szczepień jest finansowane przez NFZ. Niezwykle ważne jest też to, że możemy wystawić receptę farmaceutyczną. Pacjenci chętnie szczepią się w aptekach – zaznacza Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Co więcej: można jednocześnie zaszczepić się przeciw dwóm, a nawet trzem chorobom.

– Co czwarta wizyta w aptece zakończyła się koadministracją: podaliśmy za jednym razem co najmniej dwa szczepienia. Koadministracja to korzyść dla pacjenta: jednocześnie chronimy go przed więcej niż jedną chorobą – dodaje Marek Tomkow.

Szczepienie jak ubezpieczenie na życie

Spośród osób dorosłych szczepienia są rekomendowane szczególnie osobom powyżej 50. roku życia (a zwłaszcza powyżej 65. roku życia) oraz z chorobami przewlekłymi. Te osoby są szczególnie zagrożone ciężkim przebiegiem infekcji i ryzykiem powikłań, co wynika z osłabienia układu odpornościowego. W tej grupie są m.in. pacjenci z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc i astmą.

– Stosowanie przez długi czas sterydów podawanych doustnie u pacjentów z ciężką astmą powoduje osłabienie odporności. Poza tym często mają oni tzw. zapalenie typu 2, co powoduje, że odporność przeciwwirusowa jest u nich słabsza. To grupa narażona na cięższy przebieg infekcji– potwierdza dr hab. Aleksandra Kucharczyk z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Pneumonologii, Alergologii, Immunologii Klinicznej i Chorób Rzadkich WIM-PIB.

Pacjent może mieć świetnie kontrolowaną astmę, POChP, cukrzycę, ale umrzeć z powodu infekcji i jej powikłań.

– Mam w oczach jednego z naszych pacjentów, 80-latka z astmą ciężką, u którego leczenie biologiczne przyniosło znakomitą poprawę: nie miał objawów astmy. Niestety, nie zaszczepił się przeciw grypie, ciężko zachorował, spędził prawie trzy miesiące w szpitalu i zmarł z powodu powikłań. Pacjenci starsi, ze współchorobowością są mało odporni. Zawsze mówię, że szczepienie dla nich to jest jak ubezpieczenie na życie. Wielu pacjentów jest wyedukowanych, pytają o szczepienia, ale nie wszyscy – dodaje dr hab. Kucharczyk.

Każda infekcja jest też poważnym wyzwaniem dla osób z cukrzycą, nadciśnieniem tętniczym czy chorobą serca. Zachorowanie może spowodować, że dobrze leczona choroba podstawowa wymyka się spod kontroli. – Odporność osób, które chorują na cukrzycę, zwłaszcza od wielu lat, jest często obniżona. Każda choroba zakaźna, każdy stres podwyższa poziom cukru. Po półpaścu, który rozwija się w nerwach obwodowych, neuralgia czyli nerwoból potrafi utrzymać się przez kilka miesięcy. A każdy ból powoduje wydzielanie adrenaliny, która silnie podnosi stężenie glukozy we krwi. Niedawno mieliśmy w klinice dwie osoby z cukrzycą, które zachorowały na półpasiec. Cukier wzrósł im do 500 mg/dl. Nieraz trzeba kilku miesięcy, żeby znów dobrze kontrolować cukrzycę i aby glikemia wróciła do optymalnych wartości. Dlatego szczepienia trzeba traktować nie tylko jako „zabezpieczenie” przed infekcją, ale też jako element właściwego leczenia, „zarządzania” chorobą przewlekłą, chroniący przed pogorszeniem jej przebiegu– zaznacza prof. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Diabetologii WUM.

– W naszej klinice również często widzimy pacjentów, którzy poważnie przechodzą choroby zakaźne. To pacjenci starsi, którzy w naturalny sposób tracą odporność. Wiek jest czynnikiem ryzyka ciężkiego przebiegu infekcji i powikłań. Zakażenie RSV u osób starszych, z chorobami współistniejącymi może zdestabilizować dobrze kontrolowaną chorobę przewlekłą – potwierdza prof. Krzysztof Tomasiewicz, kierownik Klinki Chorób Zakaźnych i Hepatologii w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym nr 1 w Lublinie.

Skuteczność szczepień i adiuwanty

Słabsza odporność osób starszych i z wielochorobowością powoduje, że szczepionki mogą być w ich przypadku mniej skuteczne. Dlatego, żeby wzmocnić odpowiedź układu odpornościowego, do preparatów są dodawane adiuwanty.

– Technologia produkcji szczepionek to proces bardzo dobrze kontrolowany. Jeśli w szczepionce są pojedyncze antygeny, to adiuwant „pomaga” układowi odpornościowemu w prawidłowy sposób zareagować. „Adiuvare” po łacinie oznacza: pomagać, wspierać. Temu służy dodanie adiuwantu: dzięki temu mamy pewność, że szczepionka zadziała – zaznacza prof. Paradowska-Stankiewicz.

Obecne szczepionki zawierają nowoczesne adiuwanty. – Stymulują odpowiedź komórkową na szczepienie. Mogą nieco nasilać reakcje miejscowe, jak obrzęk czy bolesność, ale nie „wędrują” po organizmie. Co ciekawe, okazuje się, że ich zastosowanie może przynosić dodatkowe korzyści. Badania opublikowane w ubiegłym roku wskazywały na to, że być może szczepionki adiuwantowe odgrywają pewną rolę ochronną, jeśli chodzi o zahamowanie rozwoju chorób otępiennych – podkreśla prof. Tomasiewicz.

Źródło: Materiały prasowe / Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...